imieniny: Haliszki, Lody, Przybys�awa
  mapa serwisu       dodaj do ulubionych       poleć stronę
Tu jesteś:  Strona główna       Sport w gminie       Sportowcy z Gminy Jeżewo       Aleksy Kuziemski
Kluby sportowe na terenie gminy
Piłka nożna
Koszykówka
Siatkówka
Piłka ręczna
Tenis Stołowy
Sportowcy z Gminy Jeżewo
Paulina Cywińska
Aleksy Kuziemski
Jarek Dąbrowski
Wyniki meczów tenisa stołowego LUKS „Kusy” Laskowice
Aleksy Kuziemski
Bokser Aleksy Kuziemski z Jeżewa

Aleksy Kuziemski bokser wagi półciężkiej olimpijczyk, zawodowy mistrz świata federacji WBO Inter - Continental, wychowanek Astorii Bydgoszcz, pochodzi z Czerska Świeckiego malutkiej wioski na terenie gminy Jeżewo
 
Aleksy Kuziemski jako młody chłopak spontanicznie zapisał się na treningi bokserskie odbywające się na Astorii Bydgoszcz, trenerzy szybko dostrzegli drzemiący w nim potencjał w wyniku transferu został zawodnikiem Hetmana Białystok, pod jego barwami w 2003 roku zdobył brąz na Mistrzostwach Świata amatorów, po raz drugi brązowym medalistą został na Mistrzostwach Europy w 2004, mimo, że na olimpiadzie w Atenach nie zdobył medalu, został zauważony przez ludzi jednej z najbardziej znaczących się grup na świecie Universum Hamburg. Były mistrz świata Dariusz Michalczewski również był związany z tą grupą i boksował w kategorii półciężkiej, Aleks ma bardzo duże szanse aby być jego godnym następcą. Jak na razieAleksy naringu zawodowym stoczył 19 walk, siedemnaście wygrał w tym jedną z ważniejszych 7 marca 2009 roku, kiedy to po raz pierwszy obronił pas EBA, zwyciężając w 5 rundzie przez techniczny nokaut z Armina Dollingerem. Niestety Aleks ma również jedną przegraną walkę, po raz pierwszy przegrał 22 sierpnia 2009 roku, na ringu zawodowym z Juergenem Braehmerem. Mimo to jest bardzo wysoko notowany w rankingach prestiżowych federacji (2. WBO, 6. WBA, 8. IBF i 9. WBC).
 - Początki były trudnie, nawet bardzo trudne - wspomina Aleks i kontynuuje – pochodzę z malutkiej miejscowości Czersk Świecki na terenie gminy Jeżewo, jeździłem pociągiem do Bydgoszczy na treningi i do szkoły, dojazdy nie zawsze mi pasowały często bywało tak, że wychodziłem z domu około 6 rano, a wracałem około 24 niejednokrotnie musiałem czekać 3 – 4 godziny na trening. Nie miałem wpływowych znajomych, ani rodziców z grubym portfelem, jestem jednym z szóstki rodzeństwa i nie byłem znany w środowisku bokserskim, musiałem liczyć sam na siebie i stoczyć wiele walk i tych na rynku i tych z przeciwnościami loku, aby dojść tak daleko. Udało mi się to wszystko osiągnąć tylko dzięki wytrwałości i ciężkiej pracy, wytyczałem sobie cele do których z uporem dążyłem, swój sukces również zawdzięczam wielu przychylnym mi osobom, trenerom, a przede wszystkim Darkowi Michalczewskiemu, bo to on pomógł mi dostać się do niemieckiej grupy Universum, w której sam walczył i osiągał sukcesy, również jego masażysta Krzysztof Busch dużo mi pomógł miedzy innymi jest moim tłumaczem.
Aleks bardzo często jest porównywany do Darka Michalczewskiego, ze sportowego punktu widzenia obaj mężczyźni maja dużo wspólnego, pod względem charakteru i priorytetów bardzo dużo ich różni. Aleks to skromny i spokojny mężczyzna, taki sam jakiego poznałam dwanaście lat temu, kiedy jego kariera dopiero się zaczynała, unika mediów, rozgłosu stara się prowadzić w miarę normalne życie, w którym na pierwszym miejscu zawsze stawia rodzinę. - Ludziom wydaje się, że skoro boksuję za granicą to niewiadomo jakie przysłowiowe kokosy zarabiam – wyznaje Aleks i mówi dalej - nie mogę narzekać to fakt ale pieniądze i sukcesy to nie wszystko, jestem Polakiem i wolałbym boksować pod biało – czerwonymi barwami niestety boks to biznes, tu nie ma sentymentów to również sporo poświęcenie. Dla mnie najważniejsza jest rodzina i bliscy, teraz spędzam z nimi bardzo mało czasu, jak wspomniałem mam piątkę rodzeństwa i zawsze byliśmy z sobą bardzo zżyci. Zarówno kiedyś jak i teraz, o ile tylko mam okazję, to bardzo chętnie jadę w rodzinne strony do rodziców, do rodzeństwa do Czerska Świeckiego, czasem jestem gdzieś w pobliżu przejazdem to choćby na godzinę na tą przysłowiową kawę wjadę. Podczas wspinania się po tych wszystkich szczeblach kariery starałem się nie zatracić tych najważniejszych wartości i myślę, że jakoś mi się to udało, od kilku lat mam bardzo wyrozumiałą żonę Joasię, 4 - letniego synka Maksia i roczną córkę Maję. Mój sposób zarabiana na życie różni się nieco od zajęć wykonywanych przez innych tatusiów, ale robię to co lubię, a jednocześnie zarabiam na tym, boks to moja praca, staram się poświęcać rodzinie jak najwięcej czasu i robić wszystko, aby jak najmniej odczuli tę sytuację.
Aleks z rodziną na co dzień mieszka w Białymstoku, na kilka tygodni przed walką jedzie do Hamburga i tam pod czujnym okiem trenerów Fritza Sdunek, a od stycznia tego roku Artura Grigoriana, przygotowuje się do spotkania, to bardzo ciężki i stresujący okres w życiu sportowca, dwa razy w ciągu dnia obciążające treningi, odpowiednia dieta, tryb życia, wszystko po to aby jak najlepiej przygotować się do walki. Jak sam Aleks mówi – moim marzeniem jest zostać mistrzem świata, wytrwale i małymi kroczkami zmierzałem do tego, dziś już jestem tak blisko, a jeszcze tak daleko.
A co na to wszystko mówi żona Aleksa? -  Znamy się z Aleksem już jedenaście lat, od samego początku wiedziałam, że jest bokserem – mówi jego żona Joanna i dodaje – od kiedy pamiętam jego życie w pewien sposób było podporządkowane treningom i walkom. Na początku kariery męża w Universum, razem wyjechaliśmy do Hamburga to była dla niego ogromna szansa ale i duży stres, starałam się go wspierać w tym wszystkim. Ja miałam pracę i szkołę w Białymstoku więc musiałam wrócić do Polski, wkrótce okazało się, że jestem w ciąży z Maksiem, sytuacja wyglądała tak, albo ja jeździłam do Niemiec albo Aleks przyjeżdżał do Białegostoku, zawsze staraliśmy się aby ta rozłąka trwała jak najkrócej.
  poleć drukuj
       wpisz wyraz lub frazę:
Pomoc w Zarządzaniu Mikro Firmą
Gminny System Odbioru Odpadów Komunalnych
Rzecznik Praw Pacjenta Przypomina
System Informacji Przestrzennej
Powiatowe Centrum Informacji Turystycznej
Projekt i wykonanie: Logonet 2009